Kwartalnik "Sitodruk" nr 4 - wywiad "Najważniejsze środowisko"

Wywiad z importerem sprzętu dla poligrafii.

Prezentujemy dzisiaj kolejnego członka Stowarzyszenia Sitodrukarzy Polskich, firmę "Redux" z Bielska - Białej, importera myjni i destylatorów do sitodruku.

Red.: Kiedy rozpoczęliście Państwo działalność w poligrafii?

Redux: Wystartowaliśmy w 1998 roku, wtedy zaczęliśmy sprowadzać do Polski pierwsze maszyny. Muszę jednak na wstępie zaznaczyć, że zainspirował na rynek motoryzacyjny, a głównie myjnie do pistoletów lakierniczych. Później dowiedzieliśmy się o zapotrzebowaniu na tego typu sprzęt w poligrafii, także w sitodruku.

Red.: To była całkowita nowość na rynku, prawda?

Redux: Tak, do tamtego okresu nie myślano w Polsce o ochronie środowiska. W związku z rozmowami dotyczącymi przystąpienia do Unii Europejskiej zaczęło zmieniać się w Polsce prawo. Ponadto pojawiły się pierwsze organizacje ekologiczne. Te i inne przyczyny skłoniły nas do podjęcia współpracy z producentem ekologicznych myjek i destylatorów do poligrafii. Wybraliśmy Włochów ze względu na wysoką jakość i stosunkowo atrakcyjna cenę.

Red.: Kto stał się odbiorcą tego sprzętu?

Redux: Podpowiedzieli nam to Włosi. Oprócz firm motoryzacyjnych swoją ofertę skierowaliśmy do zakładów poligraficznych i meblarskich, czyli do podmiotów wyposażonych w lakiernie wykorzystujące różnego rodzaju rozpuszczalniki.

Red.: Z kim Państwo obecnie współpracujecie we Włoszech?

Redux: Od dwóch lat sprzedajemy produkty firmy "IRAQ", którą należy uznać za największą na rynku włoskim. Prowadzi ją inżynier Silvano, człowiek - serce całego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że ta współpraca się pogłębi.

Red.: Jak zmienia się polska rzeczywistość w tym względzie?

Redux: Powstają wielkie drukarnie wyposażone w doskonały sprzęt poligraficzny. Jednak bardzo powoli zmienia się mentalność, jeśli chodzi o ochronę środowiska i ekonomikę produkcji. Mam nadzieję, że nowe prawo wymusi zmianę tego stanowiska. Ponadto czynnik ekonomiczny też powinien się do tego przyczynić. Odzysk rozcieńczalnika daje konkretne wyniki.

Red.: Jak amortyzuje się maszyna?

Redux: Wspomniałem o odzysku rozcieńczalnika, który daje wymierne oszczędności. Uzyskany w ten sposób rozcieńczalnik można ponownie wykorzystać przy produkcji. Ponadto można posługiwać się kredytem lub leasingiem do zakupu sprzętu.

Red.: Wiem, że próbujecie także handlować z państwami WNP.

Redux: Tak, pośredniczymy przy umowach z Litwinami i Ukraińcami.

Red.: W jaki sposób promujecie swoje produkty?

Redux: Jesteśmy zawsze obecni na targach poznańskich, występujemy oczywiście pod egidą Stowarzyszenia Sitodrukarzy Polskich. Ponadto korzystamy z najnowszych zdobyczy techniki, zapraszam na stronę internetową Reduxu.

Red.: Właśnie, jak wygląda Państwa współpraca z SSP?

Redux: Jestem pełen podziwu dla pana Jacka Swornowskiego, który kieruje od lat Stowarzyszeniem. Dzięki niemu organizacja wciąż funkcjonuje. Nasz udział sprowadza się do uczestnictwa w targach oraz spotkań sitodrukarzy. Ponadto śledzimy uważnie informacje przesyłane przez SSP. W tym roku wybieramy się z kolegami do Madrytu na FESPA 2002. czerpiemy też inne korzyści, wykorzystujemy logo SSP, co wzmacnia naszą wiarygodność jako partnera handlowego.

Red.: Jakie korzyści dają myjki i destylatory?

Redux: Oprócz możliwości oszczędności przy zakupie rozcieńczalnika istnieją także zalety niewymierne; na przykład ochrona pracownika, który nie musi wdychać oparów. Odpadają także kontrole PIOŚ. W końcu prawo będzie egzekwowane i trudno będzie szybko wyszkolić pracownika obsługującego sprawnie myjki czy destylatory.

Red.: Jak długo można prowadzić odzysk rozcieńczalnika?

Redux: Właściwie nieskończenie. Cały proces polega na oddzieleniu cieczy od zawieszonych w niej ciał stałych. W rozcieńczalniku po procesie produkcji znajdują się elementy, które go zanieczyszczają. W wyniku podgrzania ciecz ulega zamianie w gaz, a potem skropleniu. Pozwala to na odzysk rozcieńczalnika, który można ponownie wykorzystać.

Red.: A co się dzieje z tymi ciałami stałymi?

Redux: Uczulamy naszych odbiorców, żeby nie prowadzić odzysku do suchej masy. Należy uzyskać zawiesinę o dużej gęstości, która zawiera jeszcze trochę rozcieńczalnika. Taką "galaretę" można składować w rejonowych Urzędach Dróg Publicznych, która potem jest wykorzystywana do produkcji masy bitumicznej. Jak Pan widzi technologia pozwala na daleko idącą ochronę środowiska.

Red.: W jaki sposób można sprawdzić jakość rozcieńczalnika?

Redux: Można to sprawdzić za pomocą chromatografu, ciecz nie traci swoich właściwości.

Red.: Jak Pan myśli, czy nowe ustawodawstwo z zakresu ochrony środowiska zmienia sytuację?

Redux: Mam taka nadzieję, szczególnie ważne są ustawy o odpadach oraz o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, a także Prawo ochrony środowiska. Wszystkie zostały wprowadzone w życie w zeszłym roku. Mam jednak wiele uwag, co do prowadzenia ekologicznej polityki państwa przez nasze władze. Brakuje przede wszystkim różnego rodzaju zachęt ekonomicznych typu korzystne opodatkowanie lub kredytowanie dla firm dbających o środowisko naturalne. Nasi politycy i urzędnicy nie widzą widocznie takiej potrzeby. Takie działanie są podejmowane w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Widziałbym tu pole do popisu dla Stowarzyszenia Sitodrukarzy Polskich.

Red.: A może Redux sam stara się zmienić ten stan?

Redux: Tak, podpisaliśmy umowę z Bankiem Ochrony Środowiska w sprawie oprocentowaniu kredytu. Pierwotnie wysokość kredytu wynosiła 18%, co rozbiliśmy po połowie. 9% płaci kupujący, a pozostałą część Redux.

Red.: Jakiej wielkości są te myjki?

Redux: Mamy szeroka ofertę, od małych do prawdziwych olbrzymów. Największe są wielkości 3 x 12 metrów. Tak, produkuje się takie sita. Na lotnisku w Madrycie zobaczymy wszyscy samoloty Iberia, które pokryte zostały technologią sitodruku. Muszę powtórzyć to, co mówił prezes Swornowski, sitodruk był, jest i będzie. Podany przykład jest najlepszym dowodem. Ta branża wciąż się modernizuje i unowocześnia.

Red.: Dziękuję za rozmowę.

Redux: Dziękujemy.